piątek, 9 listopada 2012

Zwiastować tym, którzy pukają do drzwi

Po wczorajszej wizycie Świadków Jehowy czuję znowu ogromny niedosyt i żal, że nie umiałem dostatecznie zwiastować im Jezusa ukrzyżowanego. I przepraszam mojego Pana, że po raz kolejny okazałem się sługą nieużytecznym. To wprawdzie oni zadzwonili do moich drzwi by opowiadać mi o przyszłym królestwie ale dzięki Bogu stało się tak, że sami stanęli wobec kwestii, które mogą przyjąć lub odrzucić. I to oni na tyle zadziwili się Biblią, że zamiast zadawać pytania i objaśniać, sami ode mnie objaśnień oczekiwali i dopytywali się z autentyczną ciekawością. To oni przyjęli zaproszenie do mojego zboru na nabożeństwo, sami nie mając odwagi zapraszać mnie do siebie.
Ale jestem świadomy, że nie zwiastowałem im należycie Dobrej Nowiny o Jezusie Chrystusie, o krzyżu, pokucie, nawróceniu, narodzeniu na nowo i o Duchu Świętym, zesłanym jako pocieszyciel i obrońca. Tyle razy już stawałem wobec Świadków Jehowy. Kiedyś (mówię o czasie po moim nawróceniu) po prostu opędzałem się od nich. Później zdałem sobie sprawę, że powinienem rozmawiać z nimi o mojej wierze w Jezusa Chrystusa i w Jego Słowo. Ale dopiero niedawno w modlitwie dotarło do mnie, że to ja jako Jego uczeń powinienem być w tych rozmowach stroną aktywną, zwiastującą Ewangelię, przekonującą o konieczności uwierzenia w Jezusa Chrystusa.
Wydaje się, że jako chrześcijanie mamy ciągle gdzieś „z tyłu głowy” nakaz naszego Pana, by iść na cały świat i głosić Prawdę. Jak to wygląda w praktyce? Do mnie dotarło jakiś czas temu, że wyłączamy często ten nakaz, kiedy za drzwiami spotykamy dwójkę młodych ludzi z Biblią Nowego Świata w rękach. Dlaczego tak się dzieje? Przecież dobrze wiemy z naszych doświadczeń, jak trudno namówić ludzi na rozmowę o Bogu. Czy sytuacja, w której to właśnie nieznający Pana ludzie sami pukają do nas by taką rozmowę odbyć, nie jest idealna i wręcz wymarzona dla głoszenia Jezusa Chrystusa? A może nasze wycofywanie się w tej sytuacji tak naprawdę obnaża nasz brak gotowości i żywego pragnienia ewangelizowania? 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz